Herbata sprzyja powstawaniu fluorozy

W literaturze pojawiają się sprzeczne informacje dotyczące zbawiennego działania herbaty na zdrowie i urodę. Społeczeństwa całego świata zachęcane są do picia herbaty jako środka na praktycznie każde schorzenie: od chorób układu oddechowego, poprzez schorzenia skóry i układu krążenia aż do profilaktyki przeciwnowotworowej. Czy stosowanie nadmiernych ilości herbaty ujdzie nam na sucho?

Fluoroza zębów, nazywana również szkliwem plamkowym, to zaburzenie rozwojowe powstające jako następstwo przyjmowania nadmiernych dawek fluoru podczas mineralizacji zębów mlecznych i stałych. Zęby te pokrywają się białymi lub brązowymi plamami, które tworzą charakterystyczne pasma i plamki. Często występuje również niedorozwój szkliwa. Fluoroza jest jednak problemem, który nie ogranicza się wyłącznie do zębów. Problem nadmiernego spożywania fluoru dotyka całego ciała. Fluoroza zębów, jakkolwiek nieestetyczna, nie zagraża życiu ludzkiemu. Inaczej sprawa ma się dla fluorozy szkieletu. Objawami fluorozy szkieletu manifestującej się klinicznie są między innymi: ograniczona ruchomość w stawach, apatia, ataksja, bóle w stawach, mięśniach, deformacje kości i stawów, drżenia, ogólne osłabienie, osteomalacja lub osteoskleroza, parestezje, uszkodzenie nerek i wątroby, drżenia, czy zaburzenia wzroku. Fluor w nadmiarze wpływa negatywnie na działanie enzymów, może także doprowadzić do niebezpiecznego zatrucia.
Krzew herbaciany w trakcie swojego życia absorbuje fluor zarówno z powietrza jak i gleby. Pierwiastek ten akumulowany jest głównie w liściach rośliny w postaci kompleksów z glinem. Im dłużej roślina żyje, tym wyższe jest stężenie fluoru w jej liściach. Człowiek spożywający herbatę z wysoką zawartością fluoru może narazić się na przewlekłe zatrucie. Warto wspomnieć, że zawartość fluoru w herbacie różni się pomiędzy typami herbat. Regułą jest, że im starszy jest liść, tym wyższej zawartości fluoru możemy oczekiwać. Jednak zdobycie informacji na ten temat od plantatora graniczy z cudem.

Obserwacje krajów o głęboko zakorzenionej tradycji picia herbaty, czyli Tybetu, Mongolii i zachodnich Chin potwierdziły przypuszczenia, że fluoroza może być spowodowana nadmiernym spożywaniem herbaty. W Azji szczególną popularnością cieszy się fermentowana herbata zbita w „cegiełkę” – zawartość fluoru w tym rodzaju herbaty waha się od 680mg/kg do 1175mg/kg. Jest to najwyższy poziom fluoru w dostępnych produktach branży herbacianej. Biorąc pod uwagę rodzaje herbaty, czarna herbata przoduje na rynku jako produkt z najwyższą zawartością fluoru. Po niej zwraca się uwagę kolejno na herbatę zieloną, herbatę oolong, a na końcu na produkty kwiatowe. Typy herbat czarnych również różnią się pomiędzy sobą zawartością fluoru. Według analizy największą zawartość mają herbaty sprzedawane w torebkach – są stosunkowo tanie i z reguły produkowane ze starych liści.

Smak herbaty zależy w dużej mierze od zawartości aminokwasów, polifenoli i kofeiny. Polifenole odpowiadają za smak i jakość herbaty. Zauważono negatywną relację między poziomem fluoru, a poziomem polifenoli – wraz z wiekiem liścia poziom polifenoli spada, podczas gdy poziom fluoru wzrasta z czasem.
Ci, którzy myślą, że problem fluorozy zależnej od herbaty dotyczy tylko krajów azjatyckich jest w błędzie – potwierdził to przypadek 57-letniego Anglika, któremu postawiono diagnozę choroby Pageta. Pacjent cierpiał na osteoartretyzm, paraliż i ból w dolnej części pleców. Jego stan pogorszył się po operacji. Po latach, po wykonaniu zdjęć RTG, okazało się, że pacjent nie ma choroby Pageta, lecz fluorozę szkieletu. Wywiad wykazał nałogowe picie herbaty przez długie lata.

Wiele dolegliwości związanych z fluorozą znikało u pacjentów bez śladu po odstawieniu herbaty. Wstępne badania pokazują, że w zatruciu fluorem do pewnego stopnia pomaga terapia przy pomocy wapnia, witaminy D, witaminy C, oraz wysokoproteinowej diety.
Badania na zwierzętach ukazują bardziej ponury scenariusz. Nadmiar fluoru nie tylko wpływa na zęby i kości, lecz również działa negatywnie na tkanki miękkie, a więc uszkadza wątrobę, nerki, mózg, a nawet spermatocyty. Dlatego tak niebezpieczny jest brak standardów, wytycznych i informacji na temat zawartości fluoru w herbacie. Tradycyjne metody pomiaru ilości fluoru w herbacie nie uwzględniają fluoru połączonego w kompleksy z glinem. Okazuje się, że po rozerwaniu wiązań i uwolnieniu pierwiastków, poziom fluoru wzrósł od 1,4 do 3,3 razy w porównaniu do tradycyjnych pomiarów. Dlatego konieczne jest zmodyfikowanie pobłażliwego podejścia do herbaty jako źródła fluoru i potencjalnego zagrożenia fluorozą.

Nie zapominajmy jednak, że picie herbaty w umiarkowanej ilości nie tylko nie jest szkodliwe, ale i zdrowe.

Zainteresowanych pozytywnym działaniem herbaty polecamy artykuł
https://medtube.pl/tribune-pl/2010/12/herbata-naturalnym-lekarzem-czlowieka/

Autor: Maria Bilińska

Bibliografia
1. Greater Concentrations of Fluoride in Tea Than Once Thought. Medical News Today, July 15, 2010
2. Review,Tea and fluorosis, Juan Yi a, Jin Cao Journal of Fluorine Chemistry 129 (2008) 76–81

2 komentarze do “Herbata sprzyja powstawaniu fluorozy”

  1. Luka pisze:

    Trochę się przestraszyłam, bo bardzo lubię herbatę i piję ją codziennie. Nawet należę do klubu miłośników dobrej herbaty;) Ostatnio czytałam na ich stronie o ciekawym podziale herbat ze względu an osobowość. Wracając do tematu, myślę, że wszystko, co w nadmiarze szkodzi…

  2. Mat pisze:

    Fluor pozostaje trucizna nawet w malych ilosciach.
    Ponadto blokuje prawidlowe dzialanie szyszynki(nie bede sie tu jednak rozpisywal na ten temat ,kogo to interesuje znajdzie dosyc informacji w necie)…
    Jesli juz pic herbate to najlepiej biala,lub zielona dobrej jakosci.
    I nie przesadzac z tym 🙂

Odpowiedz

(required)

(required)

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.